Znów. Od początku.

Długo zastanawiałem się o czym ma być ten blog. Robiłem kilka podejść, które (nie)stety, kończyły się mało szczęśliwie. Nie wynikało to bynajmniej z braku pomysłów na teksty. „Problem” stanowił fakt, że interesuje mnie zbyt wiele, czasem naprawdę odległych od siebie, tematów. Nie bardzo wiedziałem jak znaleźć dla nich wspólny mianownik i co mogłoby nim być. 

Czytałem i oglądałem liczne poradniki dotyczące blogowania. Gros z nich mówiło, że dobry blog powinien być tematycznie jednolity i spójny w treści. Jedno, góra dwa zagadnienia – żeby nie zrobił się mętlik, a czytelnik mógł skupić się na tym co ma przed sobą. Wszystko świetnie, tylko… jakoś tak mi z tym dziwnie ubogo. 

Odnosząc tę sytuację do mody – czerń i biel zawsze będą do siebie pasować. Lubię to połączenie, ale nie chciałbym nosić wyłącznie tych kolorów przez kilka lat z rzędu. Podziwiam osoby, które noszą czerń przez większość życia, niezależnie od pory roku i nastroju. A co, gdyby tak dodać kilka innych kolorów? Zrobi się pstrokato? Możliwe. I co z tego? ABSOLUTNIE NIC. 

Dlatego właśnie uznałem, że tematyczną lokomotywą tego bloga będą ludzie (w baaaaardzo szerokim rozumieniu). Tuż za lokomotywą będą toczyć się wagony z różnymi zagadnieniami. Posegregowane, opisane. Ja zaś będę maszynistą, który dba o to by skład toczył się w odpowiednim tempie i we właściwym kierunku…

Kto z Was wybiera się w podróż razem ze mną? Mam jeszcze sporo wolnego miejsca 🙂